Zamek Bolków królujący nad okolicą, zna pewnie wiele legend i bajek. Jest swoistą bramą do Gór Kaczawskich oraz Krainy Wygasłych Wulkanów. Mimo, że zamek nie posiada wykwintnych wnętrz, to dalej urzeka murami, charakterem i wspaniałą panoramą.
Do Bolkowa trafiłam z przypadku. Miała być wycieczka do Czech, ale z powodu długiego weekendu i tłumów zmierzających do jednej z czeskich atrakcji, skończyło się na szukaniu przygód w Polsce. Charakterystyczny symbol zamku na mapie, dał mi nadzieję, że dzień nie jest jeszcze stracony. Dolny Śląsk to kopalnia starych warowni, zamków, opuszczonych zakładów produkcyjnych, których historyczny kurz po wielu latach jest zdmuchiwany. Miałam zatem nadzieję, że obierając kierunek Bolków, odkryję kolejną tajemnicę, a przy okazji kolejną perełkę Zapomnianych na Dolnym Śląsku.
Nie wszystkie drogi prowadzą do Bolkowa, w końcu to nie Rzym. Do Bolkowa prowadzą tylko dwie drogi, czyli krajowa droga nr 3 i 5. Jadąc samochodem w kierunku zamku, nie przypuszczałam, że będzie to obiekt, który zapamiętam na długo. Nie sprawdzałam specjalnie miejsca w Internecie. Nie wiedziałam, czy są to ruiny, zamknięty obiekt, czy zamek-hotel. Wszystko miało się wyjaśnić za 30 minut, taki był przewidywany czas dojazdu, dlatego nutkę zaskoczenia zostawiłam na deser.

Zamek Bolków
•
W międzyczasie doczytuję o Pogórzu Kaczawskim, które wydaje się być interesujące nie na jeden dzień, ani nawet nie na tydzień. Pogórze Kaczawskie brzmi jak plan na solidną wycieczkę. Otóż niegdyś, miliony lat temu, zamiast pięknie zielonych pól, wybuchały tu wulkany, a opary i kłębiące się chmury, utrudniały jakiekolwiek życie. Dziś pomiędzy tymi charakterystycznymi, zastygłymi stożkami, których nie można spotkać nigdzie indziej w Polsce, biegnie 85-kilometrowy Szlak Wygasłych Wulkanów.
Podobno jest to najpiękniejszy szlak Pogórza Kaczawskiego, podczas którego można zaobserwować nie tylko kominy wulkaniczne aktywne 17 mln lat temu, ale też piękne zamki, punkty widokowe lub wybrać się na polowanie na kaczawskie agaty, które uznaje się za najpiękniejsze na świecie.
•
Atrakcje regionu zrobiły na mnie wrażenie, jednak tego dnia skupiłam się na zamku w Bolkowie. Będąc na właściwej drodze dojazdowej, kolejnym zaskoczeniem tego dnia okazał się całkiem duży parking! Zazwyczaj, gdy docieram do jakiegoś zamku, to trzeba sporo podejść, albo zostawić samochód na słowo honoru na drodze, mając nadzieję, że z powrotem uda się jakoś trafić. Za godzinę postoju na tym parkingu płaci się 2 zł. Do zamku poprowadzona jest kostka brukowa, więc z pewnością nie zabłądzicie.
Do tej pory zawsze byłam sceptycznie nastawiona do zwiedzenia zamków za pieniądze. Bo to zawsze takie wychuchane, wycackane, zadbane. Piękne sale, lustra, żyrandole z kryształu… Jak dla mnie nie ma takiego pazura historii. Jedyne co można usłyszeć to to, że ten obraz został namalowany na zawołanie, tzn. na prośbę hrabiny Dobromiły, albo że w tym łóżku spał król Ludwik, król Henryk z żoną Ludmiłą w XII wieku. Atrakcją by było, jakby teraz spał, a tak to całkiem inna historia. No, w każdym razie, dla nie pasjonatów historii, są to średnio ciekawe informacje.
Dlatego lubię chodzić po starych zamczyskach, których ściany czasem ledwo stoją (przykład: ruiny zamku w Mietkowie) i owszem piszę w swoich postach, że budynki się marnują, jednak zrobienie z nich standardowego muzeów to nie jest jedyne możliwe wtórne ich przeznaczenie. Zamek Bolków jest idealnym tego przykładem.
Piszę o tym dlatego, bo faktycznie, by wejść za mury zamku trzeba zapłacić za bilet: 10 zł od osoby. Jednak w tym przypadku wszystko co myślałam, że się wydarzy, nie wydarzyło się. Otóż nie chodzi się tu po puszystych dywanach. Nie podziwia się obrazów w złotych ramach jak w kościołach. Nie ma sal balowych i tanich desek, przy których każdy staje i udaje, że odcina komuś głowę.

Zamek Bolków
•
Pewnie w głowie Ci się plącze pytanie „To po co tam jechać i wyrzucać dychę?”. Też je sobie zadawałam, gdy wyciągałam kasę z portfela. Jednak wchodząc na dziedziniec warowni, można po prostu odetchnąć. Nie ma atmosfery sztuczności i nachalności. Nikt Ci nie wciska taniej historyjki o rzezimieszku, któremu zachciało się życia królewskiego, dlatego postawił wszystko na jedną kartę i zawalczył o rękę najpiękniejszej, bo może jedynej w całym królestwie księżniczki.
Możesz dotknąć murów i poniekąd dotknąć tajemnic w nich drzemiących. Może o zmroku dojrzysz na murach ducha zmarłego rycerza, który zawisnął na dziedzińcu. To Jan z Czernej, który do dnia dzisiejszego za swoje zbójnickie czyny, pokutę czyni.
Możesz pochylić się nad studnią i sam sprawdzić, czy dochodzi z niej jakieś zawodzenie lub jęki bolkowskiego wampira, który podobno swojego czasu napadał na dziewczyny i krew z nich toczył. Jakkolwiek to brzmi.
Możesz pospacerować po wszystkich tarasach i punktach widokowych. Zobaczyć świat z wyższej perspektywy. Nacieszyć się panoramą pól, które w maju żółcą się od rzepaku.
Możesz sam eksplorować ruiny, chodzić po schodach, patrzeć w niebo, liczyć kamienie w murze. Możesz wychylić się przez okno i zerknąć czy nie nadciąga jakaś apokalipsa.
Na terenie posiadłości jest kawiarnia, ale za mojego pobytu była ona zamknięta. A wypić herbatę i cieszyć się klimatem XIII-wiecznej posiadłości Bolesława II Rogatka (pierwszego właściciela), uważam za całkiem miły sposób spędzenia słonecznego popołudnia.

Zamek Bolków
•
Zamek Bolków jest bardzo niepozorny, to też jeszcze większe wrażenie na mnie zrobił fakt, iż na glebie tegoż zamczyska organizuje się Castle Party. Castle Party odbywa się co roku na przełomie lipca i sierpnia, i jest to największy w Europie festiwal muzyki w klimacie rocka gotyckiego. Z tego co doczytałam, to festiwal ten trwa w Bolkowie od 1997 roku, czyli od czwartej edycji festiwalu, przez całe 4 dni. Poprzednie edycje miały miejsce na zamku w Grodźcu, jednak ze względu na duże zainteresowanie, organizatorzy musieli poszukać większej powierzchni. Co ciekawe, zamek Grodziec został wybudowany właśnie na szczycie jednego z wygasłych wulkanów.
Nie brakuje tu też imprez i turniejów rycerskich. Nic dziwnego, gdyż od 1995 roku działa prężnie tu Bractwo Rycerskie Zamku Bolków.
Ponadto, znajdzie się tu też miejsce dla globtroterów na Festiwalu Podróżników Trzy Żywioły, organizowanego na początku września.
Zamek Bolków, jego unikalny klimat i mnogość imprez stały się silnym atutem promocji regionu.

Zamek Bolków
•
Muszę przyznać, że warownia górująca nad okolicą robi wrażenie. Szkoda wracać, gdy tyle atrakcji Pogórza Kaczawskiego czeka dookoła. Zamek Bolków miał być kolejną odkrytą przeze mnie perełką Zapomnianych na Dolnym Śląsku, a okazał się prawdziwą bramą do miejsc, w których każdy znajdzie coś dla siebie.
Na mojej wycieczce były spokój, piorunujące widoki i chęć dotknięcia skrywanych tajemnic. Po mojej wycieczce zostały cudowne wspomnienia. Co będzie na Twojej, zależy od Ciebie. Może akurat w rytmach gotyckiego rocka przeniesiesz się na Szlak Wygasłych Wulkanów, z którego największym trofeum okaże się kaczawski agat?

Zamek Bolków
Brak komentarzy