Dziewczyna z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, postanawia wyjść z domu i zobaczyć co wydarzy się za progiem.

To nie będzie blog o ciekawej dziewczynie, która w niebanalnej scenerii przeżywa niezwykłe historie. Jeżeli na to liczycie, szukajcie dalej.

Scenerie w tym blogu są na ogół niezbyt ujmujące, ot kamienie, krzaki, lasy i czasem stare rudery.

Główna bohaterka też dupy nie urywa. Zazwyczaj pyskata, albo maruda, której zawsze coś nie pasuje.

Przygody to raczej proste sytuacje, które uważa za najlepsze momenty swojego życia. To dlatego postanowiła zebrać wszystko do kupy i stworzyć pozycję, która pewnie nikogo nie zainteresuje.

Opisuje wszystko to co widziała, co usłyszała albo o czym przeczytała.

Przekleństwa czasem się zdarzają. Jeśli jednak myślisz, że dziewczynie nie wypada, to nasze drogi w tym momencie właśnie się rozchodzą.

Ten blog to przeciwieństwo niezwykłego bloga podróżniczego. Wiele z opisanych tu miejsc możecie zobaczyć na nietuzinkowych odpowiednikach w książkach, na innych stronach internetowych, na okładkach czasopism czy wystawach zdjęć. Możecie też zatankować samochód do pełna, wsiąść wieczorem i w najgorszym wypadku rankiem samemu oglądać te miejsca.

Po co za tym pisać o czymś takim aż bloga?

Może po to, by w końcu wyrzucić coś z siebie własnymi słowami. By nie zapomnieć o tylu miejscach, w których przychodzi mi spędzić jakiś okres czasu.

Piszę, bo wolno pisać każdemu.

Ale po co to wywlekać na światło publiczne?

Skłamałbym, gdybym powiedziała, że nie dla zarobku. Problem jest taki, że z tych wypocin majątku raczej nie będzie.

Obsesją mojego dzieciństwa, była chęć wyruszenia w daleki świat. Bez celu. Po to by tam po prostu być. By uratować się od zgryzoty wsi. By pokazać, że można inaczej. By zerwać się z łańcucha jak pies, który dzień i noc siedzi przy budzie, aż w końcu ma dość, szarpie się i ucieka.

Nieraz intuicja podpowiada nam, że lepiej coś ominąć. Może teraz podpowiada Tobie, że od tego bloga trzeba trzymać się z daleka. Może ma rację. Bo tutaj albo się wynudzisz, albo jednak coś z tego wszystkiego będzie.

Jeżeli przeżyłeś cały ten wstęp i nie odpuściłeś, to chyba jestem gotowa, by opowiedzieć Ci o moich wędrówkach.

Zapraszam.