Rytro powoli budzi się do życia. Pociąg z godziny 6:46 wolno odjeżdża w kierunku Nowego Sącza. Po wyjątkowo chłodnym poranku, mam przeczucie, że będzie to bardzo upalny i długi dzień.
Mimo, że nazwa wsi może nieco bawić to jednak nie jest to wieś, gdzie diabeł powiedział dobranoc. Rytro to wieś królewska, która istnienie i nazwę zawdzięcza zamkowi obronnemu na Górze Zamkowej. Jego jasne ściany pięknie współgrają z tłem ciemnozielonego lasu i przepływającego u jego stóp błękitnego Popradu.
Rytro od Radziejowej dzieli dziewięć godzin marszu przez dwadzieścia siedem kilometrów. Trasa zaczyna się tuż za stacją benzynową i przystankiem PKS i biegnie ostro w górę między zabudowaniami. Gdyby spojrzeć na profil trasy, można zauważyć, że cały szlak na szczyt to jedno, 11-kilometrowe podejście.

Radziejowa – profil trasy
Marchewka czy kijek
Trasa na Radziejową jest wymagająca i długa, dlatego tej wersji nie polecam dla osób, które sporadycznie odwiedzają góry. Szlak nie jest oznaczony najlepiej; na każdym drogowskazie widziałam informację: „Radziejowa – 3 km”, po których trafiłam na kolejny taki sam drogowskaz i kolejny, aż w końcu przestałam na nie patrzeć.
Co w takim razie można zrobić by nie podpaść na duchu podczas tej wędrówki? Cieszyć się widokami i pustym szlakiem. To właśnie dla nich warto wyć, gryźć kamienie i brnąć na szczyt.

Radziejowa – widoki ze szlaku
Jak za dawnych czasów
Na szlaku na Radziejową czas się zatrzymał. Większość z nas ma wspomnienia z młodości, gdy pomagał w gospodarstwie. Dla jednych to ekscytująca, wakacyjna przygoda. Dla innych to zwykła, a momentami żmudna codzienność.
Pamiętam ten żar z nieba i strużki słonego potu zalewającego oczy. Pamiętam chłód wody, która gasiła pragnienie. I pamiętam morze bordowych malin, pod którymi uginały się łodygi oraz stogi siana, które czekały na zwiezienie.
Dlatego gdy zobaczyłam panoszące się stogi siana nad Rytrem, wspomnienia sprzed 20 lat wróciły. Z małego obejścia, dobiegł mnie też znajomy odgłos klepania kosy. Nie myślałam, że po takim czasie jeszcze go usłyszę. Stanęłam jak wryta, a ciarki przeszły mnie po plecach. Przeszły, bo wiem co ten dźwięk znaczy. Dla mnie to jak dzwonek do pracy. Potem jest już tylko pośpiech, by zdążyć przed burzą, czuć narastający ból, zmęczenie ciała i rosnące odciski.
Jeśli chcesz, by wróciły wspomnienia i chcesz przeżyć te momenty raz jeszcze, jak za dawnych czasów, wybierz się na Radziejową.

Radziejowa – Stogi siana
Dolina akcji
Cofając się do starych dobrych czasów, mało kto wie, że właśnie w okolicach Rytra na lewobrzeżnym dopływie Popradu, płynie potok Wielka Roztoka, gdzie brykał „Rogaś z Doliny Roztoki”.
Co więcej! Zostając przy książkach Marii Kownackiej, na szlaku z Rytra na Radziejową przechodzi się obok „Szkoły nad obłokami”. Szkoła istniała w latach 1938-1961 na Polanie Niemcowej i była najwyżej w Polsce położonym ośrodkiem edukacyjnym. Niestety mury szkoły już nie istnieją. Obecnie można znaleźć małe szczątki, które ostały się po podmurówce placówki oraz pomnik postawiony przez Towarzystwo Miłośników Piwnicznej w roku 2003.
Jeżeli ktoś lubi stare polskie kino, to może skojarzy lub będzie dla niego ciekawostką, że właśnie w Rytrze były kręcone zdjęcia do filmu „Dziura w Ziemi” (1970). Natomiast w Dolinie Ryterskiej (gm. Rytro) kręcono sceny do „Fernando i humaniści” (1973) na podstawie noweli Antoniego Kroha.
Gdyby było mało tego blasku, to po dość długiej przerwie, w 2011 roku rozpoczęły się zdjęcia do kolejnej polskiej produkcji „Obława”, która wygrała w sumie 13 nagród i zdobyła 9 nominacji.
Rytro i Radziejowa
Radziejowej można zarzucić wiele. Że ciężko, że długo, że stromo. Jednak przekonałam się, że te 27 kilometry, to nie tylko fantastyczna przestrzeń i panoramy, czy zielone łąki lub lasy. Beskid Niski to kawał pięknej historii, z którą sami się już zetknęliśmy nawet kilkaset kilometrów od niej nieświadomie przerzucając kolejne kartki książki.
Niektórym ciężko uwierzyć, że ludzie z własnej woli idą w góry. Że sami siebie na nie skazują.
Ja też się na nie skazałam. Może takie właśnie jest moje przeznaczenie, by w nich być i się nimi sycić. Taki urok życia wybrałam, by doświadczać historii miejsc na nowo.
Schodząc z Radziejowej, ostatkiem sił może i Ty pomyślisz co Cię tu sprowadziło. A może po prostu będziesz tak zmęczony, że ucieszy Cię koniec wędrówki, wsiądziesz do samochodu i wrócisz na swoje włości, wspominając nieszczęsną Radziejową.

Radziejowa – widoki ze szlaku

Radziejowa – widoki ze szlaku
Brak komentarzy