Tropem Korony

Tropem Korony – Lackowa

Lackowa (997m n.p.m.) – królowa Beskidu Niskiego. O tym jak tu zawędrować, kilka słów poniżej.

Lackowa znajduję się na granicy Polski i Słowacji. Jest najwyższym szczytem Beskidu Niskiego. Gdybyśmy chcieli zlokalizować okolice Beskidu Niskiego czy samej Lackowej na mapie, to najlepiej szukać ich na południowo-wschodniej części mapy, w okolicy Nowego Sącza albo jeszcze lepiej Krynicy-Zdrój.

To właśnie tutaj, po polskiej stronie granicy, między przełęczami Łupkowską oraz Tylicką, w świecie drewnianych cerkwi, w krainie nieco opuszczonej, a może i trochę zapomnianej, króluje ona – Lackowa.

Dostępne szlaki na Lackową

Na szczyt można dotrzeć na kilka sposób:

  • Z Krynicy Zdrój, wchodząc czerwono-zielono-czerwonym szlakiem. Według mapa-turystyczna.pl, do przejścia w jedną stronę jest 14 km w około 5 godzin.
  • Z Ropek, wchodząc żółto-czerwonym szlakiem. Do przejścia  w jedną stronę jest prawie 7 km w czasie ok. 3h.
  • Z Wysowej-Zdrój, wchodząc zielono-czerwonym szlakiem. Do przejścia w jedną stronę jest prawie 8 km w czasie również ok. 3h.
  • Startując z miejscowości Izby, wchodząc czerwonym szlakiem. Do przejścia w jedną stronę jest prawie 4 km w czasie ok 1.5h.
  • Zaczynając od Słowackiej strony w miejscowości Cigielka, zielono-czerwonym szlakiem. Stamtąd od szczytu dzieli nasz  8 km i również 3 godziny marszu w jedną stronę.
Szlak na Lackową z Izb – mapa.turystyczna.pl

Lackowa z Izb

Swoją wędrówkę na Lackową zaczynałam z Izb. Wybrałam najkrótszy wariant wejścia na górę, ze względu na dojazd z Krakowa. Nie ma zbyt szerokiego wachlarza możliwości, jak się tu dostać. Najlepszym sposobem jest samochód. Z Krakowa by się tu dostać, potrzebujecie nieco ponad 2 godziny.

Samochód można zostawić na parkingu koło gospodarstwa rolnego i stadniny koni „Astir”. Parking (49.4376872, 21.0683012) jest darmowy (2024r.). Pomieści dość sporo samochodów, ale nie zapominajmy, że podczas weekendu w sezonie, może być problem ze znalezieniem wolnego miejsca. Dlatego, gdy parking jest zapełniony, kierowcy często zostawiają samochody wzdłuż drogi szutrowej.

*

Gdy już porzucimy samochód w dogodnym miejscu, można ruszyć na podbój Lackowej.

Ruszamy drogą szutrową w stronę granicy ze Słowacja, po lewej stronie mijając gospodarstwo „Astir”. Na drodze szutrowej nie ma żadnego oznaczenia szlaku. Mimo to, właśnie ta drogą zaprowadzi nas na skrzyżowanie z poprawnym szlakiem. Po 1,5 km dochodzimy do znaku przejścia granicznego. Właśnie w tym miejscu, drogę przecina czerwony szlak, prowadzący m.in. na Lackową. Dlatego za znakiem przejścia, trzeba skręcić w lewo i maszerować przez las.

Za znakiem 'Granica państwa’, skręcamy w lewo, gdzie ścieżka łączy się z czerwonym szlakiem.

Kolejne 1,5 km to przyjemny, niemalże wypłaszczony fragment szlaku. Jednak tuż za nim, czeka na piechurów słynna w Beskidach „ściana płaczu”. Jej dystans to ok 500 metrów, ale trzeba podejść 175 metrów do góry po liściach, korzeniach i kamieniach.  

Osobiście uważam, że większym wyzwaniem jest zejście z tej ściany, niż wejście na nią. Oczywiście, że jest stromo i jest to jedyne w swoim rodzaju podejście w Beskidach, dlatego wejść nie jest łatwo. Jednak zejście po wyślizganej powierzchni to jest dopiero wyzwanie. Były momenty, że po prostu musiałam przysiąść na ziemi i wolno się zsuwać 😉

Po wdrapaniu się na ścianę, od szczytu dzieliło mnie ostatnie 600 metrów, które było naprawdę bardzo przyjemne po niemalże wypłaszczonym terenie. Ostatnie metry były idealne by złapać oddech po solidnym podejściu. I już! Lackowa zdobyta!

Lackowa wraz z 'ścianą płaczu’

Ciekawostki

Co ciekawego krąży w świecie o czym możecie nie wiedzieć o Lackowej?

  • Wchodząc na Lackową, stąpamy po osadach utworzonych z fliszu karpackiego, który powstał w paleocenie, czyli jakieś 60 mln lat temu!
  •  Podczas I wojny światowej, Lackowa była miejscem intensywnych walk. W okolicy Lackowej do dziś można znaleźć resztki okopów i innych umocnień wojennych. Gdy cofniemy się jeszcze wstecz, do czasów konfederacji barskiej, to możemy doczytać, że szczyt nie był zalesiony, a wierzchołek góry służył do sygnalizacji. Dlatego gdzieniegdzie, można spotkać się z określeniem  Lackowej jako ‘Góry Ognia’.
  • Jeżeli oczekujecie spektakularnych widoków na Beskid Niski, to próżno ich szukać na Lackowej. Mimo, że jest najwyższym szczytem regionu, to obecnie w większości jest ona zalesiona. Z pojedynczych miejsc, można zaobserwować niewielkie fragmenty panoramy na Beskid Niski.
Jedno z nielicznych miejsc, gdzie można zerknąć na panoramę Beskidu Niskiego.

Może Ci się spodobać również...

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz