Szlak do Morskiego Oka jest chyba jednym z najczęściej wybieranych przez turystów. O miejscu, które uznawane jest za najpiękniejsze w polskiej części Tatr, kilka słów poniżej.
Chyba większość osób w Polsce kojarzy zdjęcia z okolic Morskiego Oka, które przedstawiają tłumy ludzi spędzających czas nad jeziorem. Do tej pory omijałam tą część Tatr szerokim łukiem, właśnie przez pryzmat tych zdjęć. Jednak, gdy sezon letni przeminął na dobre, przełamałam swoje uprzedzenia i postanowiłam odwiedzić ten popularny zakątek.
Proponowane szlaki Morskie Oko
Żeby dotrzeć nad Morskie Oko jest kilka Możliwości. Poniżej 3 propozycje, chyba najczęściej wybieranych szlaków.
1.Pętla: Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Roztoki – Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – Świstowa Kopa – Schronisko PTTK przy Morskim Oku – Dolina Rybiego Potoku – Palenica Białczańska.
- Czas przejścia: 6,5 – godzin
- Dystans: 19,5 km

2. Pętla: Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Roztoki – Dolina Pięciu Stawów Polskich, Niżnie Solnisko – żółtym szlakiem na Szpiglastową Przełęcz – Schronisko PTTK przy Morskim Oku – Dolina Rybiego Potoku – Palenica Białczańska.
- Czas przejścia: 9 godzin
- Dystans: 23,5 km

3.Palenica Białczańska – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Rybiego Potoku – Schronisko PTTK przy Morskim Oku – obejście jeziora czerwonym szlakiem wraz z wejściem nas Czarny Staw pod Rysami – Dolina Rybiego Potoku – Palenica Białczańska
- Czas przejścia: 6 godzin
- Dystans: 20 km.

Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami
Ja jako plan na swoją wędrówkę wybrałam trzeci wariant z wyżej proponowanych opcji.
Z Palenicy czerwonym szlakiem ruszyłam w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Żeby tam dotrzeć, należy poświęcić około 45 minut marszu.
Ciekawostka: Niech Was nie zmyli druga część nazwy Wodogrzmotów. Bowiem, według podań internetowych Mickiewicz w Tatrach nigdy nie był. A nazwa została nadana z okazji sprowadzenia jego prochów na Wawel. I tak nazwa funkcjonuje od 1891 roku.
W każdym razie, docierając do Wodogrzmotów mam za sobą pierwsze 3 kilometry z zaplanowanych 20. Tutaj można też odsapnąć przy drewnianych ławeczkach lub skorzystać z toalet. Gdybyście się zastanawiali, czy przypadkiem nie wybrać się do Dolinę Pięciu Stawów, to właśnie przy Wodogrzmotach jest ostatni moment, by zdecydować o dalszej podróży. Jeżeli jednak twardo stoicie przy Morskim, to ruszamy dalej czerwonym szlakiem. Przed nami marsz przez kolejne 5 km wzdłuż drogi asfaltowej. W czterech miejsca szlak odbiją na kamienistą ścieżką, która jest jakby drogą na skróty, ponieważ ścina asfaltowe zakręty. Możecie wybrać wariant ‘full asfalt’ i również dotrzecie nad jezioro.
Na tym odcinku nie wydarzy się nic spektakularnego. Zapewne, gdy jest ładna pogoda, szczyty będą przebijać się gdzieniegdzie, umilając wycieczkę. Jednak, przy pochmurnym dniu, czeka nas marsz nad Morskie Oko przez 1,5h.

*
Dla jednych Morskie Oko to cel sam w sobie. I w sumie się nie dziwię, bo faktycznie jezioro robi wrażenie. Zapewne również otoczenie Moka musi wzbudzać podobny zachwyt, albo nawet i większy. Mnie nie było dane cieszyć oczu widokiem skalnych szczytów, gdyż wszystko było otulone gęstą pierzyną chmur.
Mimo, że szlak z Palenicy do jeziora nie jest trudny, a może nawet i nieco nudny, to spacer wokół Morskiego jest według mnie ‘must have’, jeżeli chcemy uatrakcyjnić swoją wycieczkę i uciec nieco od tłumów odpoczywających przy schronisku. Żeby obejść jezioro dookoła, potrzebujecie dodatkowej godziny. Dzięki temu spacerowi, dopiszecie też kolejne 2,5 km do wycieczki.
A gdybyśmy chcieli naprawdę zaszaleć, to warto wykonać dodatkowy wysiłek i wejść na Czarny Staw pod Rysami.
Żeby tam dotrzeć, trzeba iść dalej czerwonym szlakiem, okrążając Morskie do mniej więcej połowy. Obok Czarnostawiańskiego Potoku, szlak skręca, kierując nas właśnie nad Staw. Teraz ostatnie dość strome podejście – 600 metrów długości i 186 metrów podejścia, które według tabliczki powinno zająć około 30 minut.
Ciekawostka: Czarnostawiańska Siklawa jest to przepiękny kaskadowy wodospad, który odwadnia Czarny Staw pod Rysami, a zasila Morskie Oko. Huk wody, która obija skały, słychać nad całym jeziorem.

*
Po dotarciu nad Staw, czekała na mnie kolejna niespodzianka tego dnia. Ponieważ mgły były na tyle intensywne, że panoramę nad Czarnym Stawem mogłam sobie tylko narysować. Ale gdybyście mieli więcej szczęścia, to właśnie tutaj, w całej okazałości będziecie mogli podziwiać Rysy, Żabiego Konia, Mięguszowiecki, Chłopka i wiele, wiele innych skalnych szczytów.
Wrażenie Morskiego Oka
Po wycieczce, nie dziwi mnie już fakt, że Morskie Oko jest uznawane za jeden z symboli polskich Tatr i jedno z najpiękniejszych miejsc właśnie w Tatrach. Jeżeli podczas pochmurnej pogody, kiedy wszystkie góry były schowane za ścianą chmur, jezioro robi wrażenie, to co dopiero, kiedy wszystkie atuty widać jak na dłoni!
Cieszę się, że Morskie Oko nie odkryło wszystkich asów przede mną i mogę znów tu kiedyś zawędrować i odkryć je na nowo.

Brak komentarzy