Kwadrat to potoczna nazwa miejscówki paralotniowej na zboczach Waksmundzkiej Góry, koło Nowego Targu. Właśnie zlotem z Waksmundu zakończyłam swój pierwszy sezon paralotniowy.
Kwadrat to moja pierwsza górka, którą zdobyłam po otrzymaniu uprawnień paralotniowych. To właśnie tutaj oddałam swój pierwszy samodzielny zlot, a potem wróciłam kilka razu, żeby przypomnieć sobie podstawy. Jeżeli Drogi Czytelniku, jesteś na początku swojej przygody paralotniowej, lub szukasz nowych miejsc do własnej eksploracji, to pozwól, że na podstawię swoich doświadczeń przybliżę Ci nieco to miejsce.

Szlak
Na Kwadrat nie ma oficjalnego szlaku. Żeby dostać się na startowisko, musimy w Waksmundzie kierować się na ul. Słoneczną. Do jej końca prowadzi droga asfaltowa. Następnie przechodzi ona w drogę szutrową, zapewne dojazdową do wszystkich pól i łąk. Można nią dojechać do szlabanu pod Kwadratem.
Następnie musimy podejść ścieżką obok łąki, a potem drogą obok lasu.
Dotarcie na startowisko od szlabanu, zajmie ok. 15 minut wolnym krokiem.

Ciekawostki
Nie byłam w stanie dotrzeć do innej informacji, skąd się wzięła nazwa ‘Kwadrat’ niż ta znajdująca się na forum SPBW. Nazwa powstała od samego kształtu, czyli kwadratowego pola. Na mapie tego kształtu nie widać, ale będąc na miejscu, faktycznie widzi się prawie kwadrat przed sobą.
Dodatkowo od tego roku (2023), miejsce zostało dodane do startowisk zaliczanych do Zimowego Paralotniowego Pucharu Beskidów – MaŻyŚ 2023/2024.
Z innej beczki, Kwadrat jest miejscem bardzo widokowym położonym nad samym Dunajcem i jest w posiadaniu przepięknej panoramy na Tatry. Dla nielotów, jest ciekawym miejscem na spacer lub piknik!
Latanie
A teraz do latania!
Kwadrat jest bardzo przyjemną górką do zlotów. Właśnie na jego zboczach oddawałam swoje pierwsze, samodzielne zloty, tuż po zdaniu egzaminu i otrzymaniu uprawnień.
Jeżeli zatem szukasz górki, gdzie chcesz przełamać się do pierwszego zlotu to uważam, że Kwadrat jest odpowiednią górką.
Startowisko jest szerokie. Lądowisko jest bardzo dobrze widoczne ze startu i znajduję się na jego wprost. Jedyne czego potrzeba do szczęścia do wiatru z południa.
Pola dookoła górki, to łąki na których można spotkać krowy albo owce. Dlatego przy podchodzeniu, albo składaniu skrzydła trzeba patrzeć pod nogi, żeby czegoś nie zabrać ze sobą. 😉
Na koniec filmik ze zlotu, którym zamknęłam swój pierwsze sezon paralotniowy.
Brak komentarzy