Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady. Zostawić w cholerę cały zgiełk za sobą i być poza zasięgiem wszystkich i wszystkiego. Odpocząć po całym życiu harówy. Po to się tyra przez te 40 lat, żeby w końcu usiąść z kubkiem herbaty i cieszyć się chwilą.
***
Zmierzając na Połoninę Caryńską, zauważyłam, że ludzie nie są kompletnie gotowi na jesień, a co dopiero zimę swojego życia. Będąc całe życie w społeczno-karierowym kołowrotku, nie potrafią się odnaleźć, gdy życie wywiezie ich w Bieszczady.
Zostając sami ze sobą w dziczy samotności, gdzie cisza dudni w uszach, musimy nauczyć się bycia w swoim towarzystwie. Do tej pory zawsze był ktoś obok, bo przecież kołowrotek się kręcił: najpierw spotykaliśmy kogoś nowego w szkole, na studiach, potem w pracy. Życie zagłuszył krzyk dzieci, może nawet wnuków, do tego stopnia, że nie zdążyliśmy poznać najważniejszej osoby. Siebie.
Dla każdego przyjdzie czas, że pośród lasów i połonin, będzie się jedyną spotkaną na drodze osobą. Jesteś gotowy na swoje towarzystwo?
Mając 20, 30, a nawet 40 lat nie myślimy o tym, jaką chcemy mieć starość. Co to w ogóle znaczy mieć starość? Czy to oznacza ból, strach, smutek? A może to jednak jest spokój, harmonia i zgoda.
Jaką chcesz mieć starość? Jaką TY chcesz być osobą na starość?
***
O starości nikt nigdy ze mną nie rozmawiał. Co słychać w szkole, jak leci w pracy lub jakie mam plany na wakacje czy urlop, mówiłam i słuchałam. O plany na starość, nie zapytał mnie nikt. No może ubezpieczyciel, który regularnie dzwoni, proponując co raz to nową ofertę lub kolejny program emerytalny rozłożony na 120 miesięcy.
Jednak nie mając żadnego planu na życie 60+, mgła strachu i wiatr smutku wciśnie się pomiędzy najbardziej szczelne i dopasowane życie, a my damy się wplątać w najgorszy plan emerytalny. Nie znając szlaku i swoich możliwości, będziemy błądzić pośród smutku, czekając na cud popraw pogody, który może nadejść zbyt późno.
By nie pogrążyć się w żałości tej podróży, ważne jest by mieć dobrego kompana. A nikt nie zrozumie i nie zaopiekuje się Tobą lepiej, jak Ty sam.
Dlatego dbaj o siebie i pielęgnuj tę znajomość, byś w bieszczadzkiej, jesiennej dziczy nie zginął, a chciał wypić w swoim towarzystwie kubek herbaty.

Bieszczadzka starość-radość
Brak komentarzy