Książkę „Tajemniczy ogród” czytałam z wypiekami na twarzy, wyobrażając sobie każdy detal oraz każdą zmianę zachodzącą w tym ogrodzie. Nie przypuszczałam jednak, że po tylu latach od przeczytania tej książki, odkryję własny tajemniczy ogród.
Ostre i mroźne powietrze przywitało mnie, gdy dotarłam do Biskupic Podgórnych. Wybierając to miejsce, nie przypuszczałam, że zapomniana perełka, którą namierzyłam, będzie w tak dobrej kondycji technicznej. Jednak mając porównanie ze zdjęciami poprzedników wiem, że wiele się tu zmieniło.

Pałac w Biskupicach Podgórnych
Droga do pałacu nie prowadzi przez siedem gór, dolin i rzek, ale przez zjazd z autostrady A4 na Kostomłoty. Dlatego też nie trzeba być rycerzem w lśniącej zbroi by się tu dostać, wystarczy trochę chęci i własny samochód.
Jednak za to, żeby zostać właścicielem takiej posiadłości, to zgadzam się z Panią Joanną Lamparską, która napisała, iż „Trzeba mieć wiele fantazji oraz mnóstwo pieniędzy, żeby kupić sobie zamek„. Co prawda, to prawda. Mało tego! Dołożę do tego stwierdzenia jeszcze swoje trzy grosze i powiem, że trzeba mieć wielkie pokłady złota w podziemnych skarbcach, by takie cudo wyremontować i oddać do użytku. Cóż, w przypadku tego pałacu historia chyba znalazła happy end i właściciel tego obiektu skutecznie go restauruje. Wszystkie wrota to pałacu są wymienione, a i w środku widać, że coś się dzieje. Przez okna można zobaczyć drabiny, farby, pędzle, folie malarskie, czyli remont pełną parą.
Burzliwa historia pałacu
Spokój i cisza to pierwsze z czym się zetkniemy, gdy dotrzemy do Biskupic. Jednak historia pałacu nie była taka jednostajna.
Historia tego miejsca zaczyna się już w I połowie XVIII wieku, kiedy to pałac powstawał. Przed wojną mieszkali w nim niemieccy arystokraci, do których należały także ziemie w okolicznych wioskach. Podczas wojny pałac dość ucierpiał, a niedobity przez Armię Czerwoną, zaczął popadać w ruinę w okresie Polski Ludowej.

Pałac w Biskupicach Podgórnych
Prywatni inwestorzy
Na stronie eksploratorzy.com.pl jest wzmianka, że w roku 2008, właścicielem posiadłości był Ignacy Lappo. Do Polski przyjechał z Niemiec w roku 1990. Jednak nie miał wystarczającej fantazji, by pałac utrzymać, ponieważ dotarłam do dokumentów, które informują, że w 2015 oraz 2016 roku było obwieszczenie o licytacji nieruchomości. Na sprzedaż było wystawione 5 działek o łącznej powierzchni ponad 27 ha. Cena takiej przyjemności? Cóż, z roku na rok cena wzrasta, a na rok 2016 wynosiła jedynie 11 949 093,80 zł. (Licytacja z roku 2016)
Jak się okazało podczas dalszych dociekań, znalazł się chętny, ale nie na długo, ponieważ obiekt obecnie jest dalej wystawiony na sprzedaż. Taka informacja przynajmniej widnieje na broszurze Biura Obrotu Nieruchomościami ProInwestycje Sp. z o.o.. Informacja jest w miarę aktualna, ponieważ data widniejąca na ulotce pochodzi z 18 października 2017 r. Cena i powierzchnia skurczyły się jednak o połowę. Cena obecnie wynosi niecałe 7 mln, a powierzchnia, którą można nabyć to 9,5 ha.
Co z tajemniczym ogrodem?
A no właśnie! Historia miejsca zaczęła się tak ładnie, że prawie uwierzyłam, że sen może się ziścić. Na Dolnym Śląsku niewiele jest pałaców, zamków i innych zabytkowych posiadłości, które przetrwały wojnę, Armię Czerwoną, Polskę Ludową, aż w końcu znalazły księcia na białym koniu, który przybył z kufrem złota i obdarzył je o czym tylko mogłyby zamarzyć.
Pałac w Biskupicach jest piękną posiadłością, z bajecznym ogrodem i znakomitą lokalizacją. Niestety to jak widać za mało, by taki obiekt był w stanie się utrzymać.
Na stronie eksploratorzy.com.pl znajdują się zdjęcia pałacu oraz ogrodu z roku 2008. Ja zaprezentuję Wam zdjęcia po upływie prawie 10 lat. Pewnie wtedy nikt nie przypuszczał, że zamiast żółtych żonkili, będą rosły chwasty, że zamiast równo przystrzyżonego trawnika, będzie rosła wieloletnia, niekoszona trawa. Nikt nie pomyślał, że alejki w ogrodzie będą zarośnięte, a w oczkach wodnych nie będzie ani jednej kaczki.

Ogród pałacowy
10 lat temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że karoca będzie w tak złym stanie, że będzie musiała zostać umieszczona na tyłach pałacu.
10 lat. Dużo i mało. W 10 lat można postawić obiekt na nogi lub przedłużać jego męki.
I co z tego, że znaleźli się prywatni inwestorzy, którzy starali się pałac doprowadzić do stanu technicznego i użytkowego z czasów jego świetności, jeżeli teraz przechodzi z rąk do rak bez konkretnego planu na swoją przyszłość. Od 99 roku, pałac stoi nieużytkowany.
Paradoksem całej tej sytuacji jest to, że w odległości ok 300 m od pałacu wybudowano hotel, który dla mnie jest prostokątną, brzydką bryłą, przypominającą z zewnątrz raczej blok mieszkalny, niż czterogwiazdkowy hotel.
•
Po tajemniczym ogrodzie zostały raczej tylko wyobrażenia, które mam nadzieję, że na wzór książki „Tajemniczy ogród” się ziszczą. Może znajdzie się śmiałek, który znajdzie sekretny klucz, chęci oraz pomysł jak taki ogród urządzić i to zrobi.
Te piękne i stare mury zamknęły pewnie niejedną tajemnicę, której nikt nie będzie już w stanie odkryć. Mam nadzieję, że jeszcze nas przeżyją i będą stać długo, długo po naszym żywocie.
A może jednak prywatny właściciel, okaże się tym rycerzem na białym koniu i to miejsce na nowo ożyję?
2 komentarze
Maria
27 października 2024 o 5:11 pmDzisiaj byłam w tym miejscu! Tak mnie zafascynowało, że szukam informacji na jego temat. Nawiązanie do tajemniczego ogrodu jest faktycznie trafne.. o tej porze roku (słoneczna jesień) okolica wygląda zjawiskowo, ale wydaje się że jeśli chodzi o stan tego miejsca, to niewiele się zmieniło. Pozdrawiam!
A Day Out
28 października 2024 o 7:07 amPani Mario, bardzo dziękuję za komentarz i krótką relację.
Trochę przykro czytać, że po tylu latach niewiele się zmieniło. Trzymam jednak kciuki i liczę się los się uśmiechnie do tego pałacu.
W przypadku innego obiektu, pałacu w Mrowinach, trwało to 25 lat. Kto wie, może i tutaj będzie happy end.
Pozdrawiam.