Piesze Tropem Korony Wyprawy

Tropem Korony – odc. 6 – Skalnik – szczyt weekendowy

Skalnik, to najwyższy szczyt Rudaw Janowickich, którego zdobycie zaplanowałam na pewien sobotni dzień. Po całym tygodniu pracy, chciałam nieco ochłonąć, zaczerpnąć powietrza i wybrać się w górki.

Ostatnie trasy na Śnieżkę Kłodzką Górę dały mi nieźle w nogi. Trasa na Śnieżkę, niby nie jest długa, ale za to stroma i daje popalić łydkom. Z kolei trasa na Kłodzką Górę stroma nie jest, ale to były moje pierwsze 20 km w górkach, po których ledwo doczłapałam się na pociąg.

Po tych małych urozmaiceniach, zamarzyłam sobie zrobić małą przerwę i wybrać się na lekką trasę, z jakimś cudnym widokiem. Poszperałam w mapach i w ten sposób na sobotę zaplanowałam zdobycie Skalnika.

Transport

Jak dostać w okolice tego bajecznego szczytu? Niezmotoryzowanym podpowiem, że można wsiąść w bezpośredni pociąg z Wrocławia do Janowic Wielkich. Podróż trwa ok. 2 godziny w jedną stroną, a pociąg jeździ mniej więcej co godzinę. Jednak trzeba się przygotować na to, że trasa z Janowic na Skalnik i z powrotem do ponad 20 km. 20 km to ok. 5-6 godzin marszu. W sumie cała zabawa wychodzi na ok 10-11 godzin.

Samochodowi gracze mogą także, wystartować z Janowic lub wybrać krótszą opcję trasy. Wersja krótsza zaczyna się w Czarnowie.

Tym razem ja do tych graczy się zaliczyłam. Zaczynałam koło gospodarstwa agroturystycznego „Czartak” (zabawne, że w okolicy wszystko zaczyna się od „czar” ¯\_(ツ)_/¯ ). Przy wejściu na szlak jest mały, bezpłatny parking na max 10 samochodów. Miejsca na pojazdy jest tak dużo, że niektórzy parkowali w rowie, inni przy drzewie, a ja przy śmietnikach – bomba! Całe szczęście, że wiatr wiał od strony mojego samochodu, to wewnątrz nie śmierdziało po wyprawie. No, a stamtąd na Skalnik prowadzi bezpośrednio niebieski zielony szlak.

Jest też opcja wejścia czerwonym i żółtym szlakiem, które się na siebie nakładają. Wejście na te szlaki jest oddalone od „Czartaka” o 20 min piechotą. Jeżeli nie chodzicie w tempie zgodnym ze znakami turystycznymi, to do przejścia jest 1 kilometr.

Korzeniowo-skalny dywan - trasa na Skalnik

Korzeniowo-skalny dywan – trasa na Skalnik

Trasa

Trasa na Skalnik nie jest szczególnie wymagająca. Cała jej długość to niecałe 5 km. Średni czas przejścia to 1,5 h. Idzie się naprawdę całkiem przyjemnie, gdyż droga w znacznej części jest szutrowa. Jedynym odcinkiem, przy którym można wypluć płuca, jest fragment szlaku – „mniej więcej” w połowie – prowadzący pod górę przez las. Na trasę lepiej iść na pół głodnym, bo przez to, że nażarłam się tuż przed wyjściem i szłam z tym balastem oraz przesuniętym środkiem ciężkości ku górze, to ten krótki fragment zajął ok. 25 minut. A może to po prostu przez to, że zbocze nie jest gładkie tylko urozmaicone licznymi korzeniami i kamieniami? Dla mnie stanowiło to pewną przeszkodę, ale od mojego kompana podroży słyszałam, że trasa byłaby fajna na rower. Nie wiem ile w tym prawdy, bo nie testowałam.

Profil trasy - Skalnik

Profil trasy – Skalnik

W drodze na szczyt, trzeba nieco zboczyć i się zatrzymać na punkcie widokowym „Ostra Mała”. Taras jest co prawda niewielki, zajmujący niewiele więcej miejsca od tak zwanego „rzygownika”, ale widok obejmuje panoramę na Karkonosze oraz Rudawy Janowickie. Widziałam zdjęcia w internecie, ale jak zobaczyłam to na własne oczy, to aż zaniemówiłam – choć to może ze zmęczenia już sił mówić nie miałam? Nie… To na pewno przez te widoki – zajebiste widoki.

Gdyby nie to, że na platformę wbiła grupa przysłowiowych Januszy i Grażyn z siatą browarów, fajami i „trudnymi sprawami” do obgadania, to z chęcią bym została tam na dłużej. A tak, by nie psuć sobie humoru, zeszłam z Ostrej i ruszyłam w kierunku szczytu, by uwiecznić to historyczne wydarzenie.

Sam szczyt oddalony jest od punktu widokowego ok. 10 minut piechotą. Jego położenie nie jest szczególnie spektakularne, gdyż tabliczka z nazwą „Skalnik” jest umieszczona na drzewie, tuż przy niebieskim szlaku. Widoku tam się nie uświadczy, dlatego zachęcam, by wejść na ten punkt widokowy, bo naprawdę warto.

Punkt widokowy - Ostra Mała

Punkt widokowy – Ostra Mała

Dla tych co dysponują większą ilością czasu, proponuję zrobić pętlę. Wejść niebieskim szlakiem, a zejść czerwonym. Kilometrowo i czasowo wychodzi bardzo podobnie, a może to stanowić dodatkową atrakcję.

Pieczęć

W całej tej wyprawie, miałam tylko jeden problem, jakim było zdobycie pieczątki. Wynikło to z tego, iż na szczycie nie ma budki, w której można znaleźć cały osprzęt do podbicia książeczki (znów…). Musiałam wyruszyć w okolice, by jakiś lokal jednak znaleźć. Wróciłam tym samym szlakiem do samochodu z myślą, że w gospodarstwie „Czartak”, będę miała możliwość wbicia pieczątki. Schodzę i cyk – zamknięte. Po zapakowaniu plecaka do samochodu ruszyłam w poszukiwaniu miejsca, w którym będę mogła zdobyć pieczątkę. Bardzo długo krążyłam po okolicy, ale nie znalazłam żadnego punktu usługowego, nadleśnictwa, a nawet lokalnego sklepu. Dojechać musiałam, aż do Janowic Wielkich, gdzie w jednym z dwóch otwartych sklepów, właściciel użyczył swojej firmowej pieczątki.

Nieco uduchowiona i odprężona, ruszyłam jeszcze tego samego dnia w pewne tajemnicze miejsce obok Janowic, w którym odkryłam kolejną Zapomnianą perełkę. Ale o tej miejscówce, w następnym wpisie!

Może Ci się spodobać również...

6 komentarzy

  • Odpowiedz
    mylittlepage.pl
    29 lipca 2018 o 9:03 am

    Niesamowite widoki 🙂

  • Odpowiedz
    Bookendorfina Izabela Pycio
    29 lipca 2018 o 9:09 am

    Oj zaliczyłabym taki punkt widokowy, to przyjemne spojrzenie na świat z nieco innej niż zazwyczaj perspektywy, refleksyjnie. 🙂

  • Odpowiedz
    Kociel
    29 lipca 2018 o 9:18 am

    Na Śnieżkę wspinałam się dwa razy w życiu, za każdym razem nie mogąc wyrwać się z osłupienia. Cudowne widoki i wyzwalający spacer!

    • Odpowiedz
      A Day Out
      29 lipca 2018 o 9:23 am

      To prawda,wyprawa na Śnieżkę jest super! Jednak tym razem to był Skalnik, który też polecam na wędrówkę. Pozdrawiam.

  • Odpowiedz
    Cah
    29 lipca 2018 o 9:27 am

    Uwielbiamy góry! Szkoda, że tak mało zdjęć wrzuciłaś. 🙂

  • Odpowiedz
    Michał Kucharski
    30 lipca 2018 o 5:16 am

    Wspaniałe! Również kocham góry!

Dodaj komentarz