Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, jaki sprzęt posiadam i używam? Cóż, wszystko jest tutaj! Każdy produkt, sprzęt czy ekwipunek wymieniony poniżej należy do mojego podstawowego wyposażenia podczas wypraw i polecam każdy z nich. Lista nie jest może teraz kompletna, cały czas uzupełniam ją o nowe nabytki, więc sprawdź od czasu do czasu, co się zmieniło. Jeżeli masz jakieś rady, daj znać w komentarzach!

Sprzęt pakunkowy

Plecak dzienny: znany pod pseudonimem „biuro”

  • Deuter RaceX: Niewielki, bo o pojemności 12 litrów plecak. Pusty jest mega lekki, bo waży 600 gram. Mieszczę w nim generalnie cały sprzęt i wyposażenie, jakie potrzebne jest na jednodniową wycieczkę. Mieści dokumenty, mapę, portfel czy jedzenie. Posiada specjalną kieszeń na bukłak i ja zdecydowałam się na wersję trzylitrową. Zawsze lepiej jest mieć więcej wody, niż później męczyć się, czy nawet umrzeć z jej braku! Plecak ten służy mi już około 7 lat. W zestawie jest jaskrawożółty ochraniacz przeciwdeszczowy. Ten plecak mogliście zobaczyć między innymi we wpisach z serii Tropem Korony, takich jak Orlica, czy mojego wypadu do Leogangu!


Plecak główny: znany pod pseudonimem „przebieralnia”

  • HiMountain Winter Expedition Expert Series: Moja przebieralnia… Jeszcze nie widzieliście tego plecaka w żadnym poście, gdyż raczej służy on na dłuższe wyprawy i jest on raczej na backstage-u. Potrzebowałam dość lekkiego i pojemnego plecaka, co pomieści cały sprzęt. Stąd też wybór padł na polską markę HiMountain, która powstała z założonego przez Artura Hajzera oraz Janusza Majera Alpinusa. Plecak jest w konfiguracji 60+20, co oznacza 60 litrów podstawowej objętości + 20 litrów objętości dodatkowej. Z zewnątrz, jest on w dużej mierze wodoodporny, choć nie ukrywam, że dla własnego spokoju, planuję kupić pokrowiec przeciwdeszczowy na ten plecak. Konstrukcja jest prosta, a co za tym idzie – mniej problemów. Duża ilość pasów umożliwia zmniejszenie objętości i dzięki temu oszczędzenie miejsca np. w bagażniku samochodu.

Plecak pomocniczy: aka. „poddupnik”

  • Burton HCSC Shred Scout Pack: Nazwę swą zawdzięcza ciekawemu rozwiązaniu – zwijanej macie pod tyłek do siadania na mokrym. Plecak jest firmy snowboardowej, niemniej jednak wybrałam go z kilku względów: podoba mi się; posiada przypinany kaptur, co może się czasem przydać; posiada przypinaną kieszeń na górze plecaka; posiada kieszeń termiczną, w której mogę przez jakiś czas przetrzymać np. baton i nie zamarznie. Jest on wszystkim, czego potrzebuję na dłuższą i cięższą wędrówkę. Mogę przypiąć deskę, kurtkę czy inne pierdoły na zewnątrz. Kieszeń wysłana miękkim materiałem idealnie nadaje się do noszenia gogli czy – jak w moim przypadku – okularów.  A co najważniejsze, posiada on dożywotnią gwarancję! Ten plecak służył mi w wyprawach między innymi do Tajemniczego ogrodu czy na Ślężę.

Sprzęt fotograficzno-nagraniowy

Aparaty

  • Canon PowerShot SX120IS: Mały, ale wariat. Cóż mogę więcej napisać o aparacie, który jest już dość wiekowy… Jednak nadal działa, cyka fotki znakomicie. Jest on swego rodzaju przedmiotem, którego nie pozbędę się nawet, gdy się zepsuje. Dostałam ten aparat na swoje osiemnaste urodziny i jest pamiątką, ma wielką wartość sentymentalną. Reliktem czasów przeszłych, który tworzy obrazy teraźniejszości dla przyszłości. Uwielbiam go i jest ze mną na każdej wyprawie.
  • Canon EOS D30: 8-megapikselowy snajper. Co prawda dopiero uczę się go obsługiwać i rzadziej go wykorzystuję. Niemniej jednak służy mi on głównie do robienia bardziej zaawansowanych zdjęć. Stosuję go głównie w wycieczkach do wszelkiego rodzaju miast, czy ciaśniejszych pomieszczeń. Ostatnio zepsuła mi się karta pamięci, dzięki czemu nie wszystkie zdjęcia z wyjazdu do Wiednia się udało odzyskać. A szkoda…

Obiektywy

  • Canon EF 50mm f/1.8 II: Stałoogniskowy, jasny obiektyw. Jest on niewielki, lekki i ma ładne rozmycie obrazu, tzw. bokeh. Pomimo faktu, iż jest on plastyczny, to jest on bardzo ostry. Idealnie nadaje się do zdjęć portretowych, ale znalazłam też zastosowanie do innych typów fotografii.
  • Samyang 14mm f/2.8: Kolejny stałoogniskowy obiektyw, tym razem o ogniskowej 14mm i jasności 2.8. Szeroki kąt i jasność pozwala na uchwycenie ładnych panoram, nawet w niewielkim świetle. Jak dla fotografa amatora (jeszcze!) obiektyw całkiem dobry.
  • Canon Zoom Lens EF-S 18-55mm 1:3.5-5.6 II: Podstawowy obiektyw dodawany do wielu lustrzanek Canona. Można rzec, że uniwersalny, jednak nie jest najlepszej jakości. Może kiedyś uda mi się uzbierać na lepsze szkło. Z pewnością brakuje mi jakiegoś teleobiektywu, który zaskakująco często by się przydał.

Lampa błyskowa

  • Sunpak Power Zoom 4000AF
  • Aputure Trigmaster: wyzwalacz bezprzewodowy do lampy.

Statyw

Kamera

  • GoPro Hero 3+ Black Edition: Może nie używam tej kamery tak bardzo, jakbym chciała, ale bardzo przydaje mi się do robienia zdjęć typu rybie oko. Ponadto, bardzo przydatne do tworzenia zdjęć poklatkowych i można uzyskać naprawdę fajne ujęcia szerokokątne, które widzieliście zapewne w większości moich wpisów. Kamerę tę noszę zawsze ze sobą. Mieści się do kieszeni, waży mniej od mojego pęku kluczy, bateria może nie trzyma za długo, ale posiadając cztery sztuki, jestem w stanie zarejestrować cały dzień! A do tego mnóstwo akcesoriów, które zdecydowanie ułatwiają mi uwiecznianie najciekawszych momentów wypraw. Wodoodporność tegoż sprzętu pozwala na pracę w każdych warunkach, co jeszcze bardziej podkreśla przydatność całego urządzenia.
  • 2x32GB + 1x64GB
  • 4 baterie
  • akcesoria:
    • chestmount
    • headmount
    • helmet mounts
    • przyssawka do samochodu
    • kij do samojebki
    • wiele innych

Sprzęt typu ubiór

  • Kurtki

    • Jack Wolfskin Cold Glen: Moja pierwsza dobra kurtka turystyczna. W komplecie była wraz z polarem Jack Wolfskin. Dobrze zaimpregnowana pozwala na długie przechadzki w niesprzyjających warunkach. Kurtka posiada membranę Texapore, która jest opracowana przez firmę Jack Wolfskin. Nie przepuszcza wiatru, do pewnego stopnia jest wodoodporna i oddychająca, jednak w nieco cieplejsze dni, można się nieco spocić. Dlatego polecam też dobrać odpowiedni ubiór pod tę kurtkę.
    • Roxy Wildlife Atlantis: Kurtka snowboardowa, jednak bardzo dobrze sprawdza się w zimniejsze dni. Posiada membranę charakteryzującą się wodoodpornością na poziomie 15 000mm i oddychalnością na poziomie 15 000 g/m2/24h. Do tego bardzo dobre strefowe ocieplenie 3M Thinsulate (100g tułów, 80g w rękawach oraz 60g w kapturze). Pas śnieżny nieraz ochronił mnie, gdy albo wpadłam w głęboki śnieg, albo po prostu się wywróciłam. A najbardziej lubię bardzo wysoki kołnierz! Miło jest schować całą twarz przed padającym w twarz śniegiem!
  • Buty

    • Salewa WTS Mountain Trainer: Moje ulubione buty. Rewelacyjne buty podejściowe. Kiedyś może będę mieć takie, tylko z Gore-Tex’em. Mimo to i tak są super wygodne, posiadają wkładki z wymiennymi panelami, dzięki którym można buta idealnie dopasować do stopy. Do tego wszystkiego system 3F, który stabilizuje piętę nie ograniczając ruchów stawu skokowego. Podeszwa Vibram ma rewelacyjną przyczepność przy podchodzeniu, a sam przód ma specjalną ‚Strefę wspinaczkową’, dzięki której można pokonywać fragmenty szlaków z elementami wspinaczki.
    • Jack Wolfskin All-Terrain Texapore Voila: Klasyczne buty trekkingowe ogólnego zastosowania. Jak sama nazwa wskazuje, są na każdy teren. Ze mną są już parę ładnych lat i niebawem chciałabym je wymienić. Podczas moich przygód, bardzo mocno chciałabym pochwalić podeszwę. Jest stosunkowo gruba i dobrze amortyzuje, niemniej jednak daje dobre czucie podłoża. But nigdy mi nie przemókł, dzięki dobrej impregnacji przed i w trakcie sezonu. Zdarzyło mi się, że but był mokry w środku, ale to od potu. Wewnętrzna wyściółka buta bardzo szybko schnie i po godzinie przerwy można dalej odkrywać świat. No i są wytrzymałe, bardzo. Czasem, przy złej skarpecie mogą powstać pęcherze na piętach, ale kto wie, może mam jakieś dziwne te pięty?
  • Skarpety

    • SmartWool Women’s Hike Medium Crew Socks: Moje ulubione skarpety! Zakładając je czuję, jakbym chmury na stopach. Zrobione są głównie z wełny Merino, która świetnie izoluje przed zimnem i chłodzi latem. Teoretycznie – skoro to jest wełna – to są niepalne (do pewnego stopnia), więc przypadkowo wchodząc w ognisko, mogę przeżyć! A tak na poważnie, to dzięki tym skarpetom, każde buty są wygodne i nie powstają pęcherze. W newralgicznych miejscach posiadają dodatkową warstwę włókien, dzięki czemu jeszcze lepiej kontrolują temperaturę i zwiększają wygodę. Jeden z moich najdumniejszych zakupów!
  • Rękawice

    • NorthFace Powerstretch: Lekkie rozciągliwe rękawice, które przytulają się całą swoją powierzchnią do dłoni. Materiał Polarteca świetnie oddycha i podczas każdej zimowej aktywności fizycznej utrzymują ciepło (no dobra, tak do minus 10 stopni Celsjusza). Najważniejsze jednak, że dłoń się w nich nie poci przy umiarkowanym wysiłku. Podczas większego obciążenia fizycznego nie zawsze nadążają z odprowadzaniem wilgoci. Długo szukałam dobrych rękawic, które będą idealnie przylegać do mojej małej dłoni – i w końcu znalazłam!
  • Bielizna termoaktywna

  • Koszulki

  • Chusta

Sprzęt turystyczny

Kije trekingowe

Namiot

  • Jack Wolfskin Eclipse II: Mój własny, prywatny, najlepszy hotel. W całkowitym mroku w Bieszczadach udało się go rozbić, nigdy wcześniej go nie używając – SUKCES! Można używać bez tropiku, co przydaje się latem. Sam tropik przetrwał tydzień deszczu i burz w Bieszczadach. Wewnątrz jednak było wilgotno, bo cała para osadzała się na tropiku, mimo otwarcia wszystkich otworów wentylacyjnych. Ale i tak bardzo dobry sprzęt. Mam nadzieję, że będzie jeszcze długo służyć!

Karimata

Śpiwór

  • Małachowski Climber 1000 (pierwszy model): Worek do spania firmy założonej przez Adama Małachowskiego do warunków ekstremalnych. 25 stopni Celsjusza poniżej zera to dla niego warunki ‚optymalne’. Bardzo dobry i stosunkowo lekki śpiwór, który jest składową tego, że jeszcze tu jestem i żyję. Postawiłam na doświadczenie oraz polski puch, którego podrobić się nie da. Następny śpiwór na pewno będzie z Pracowni Sprzętu Alpinistycznego Małachowski!

Inny sprzęt, akcesoria i bliżej niesklasyfikowane pierdoły

Baterie

Mapa (danego terenu, po którym się poruszam)

Powerbank

Pamiątkowy scyzoryk z Leogangu z widelcem i nożem  🙂

Apteczka

  • SprzętZawsze znajdę miejsce na apteczkę. Noszę w niej podstawowe wyposażenie i co jakiś czas dokładam znalezione w domu bandaże, plastry (których mam już niezliczoną ilość) i inne rzeczy. Mam w nim też gwizdek i zapalniczkę. Oby nigdy się nie przydała…

Brak komentarzy

    Dodaj komentarz